Wiersze Andruchowycza, Piosenki dla martwego koguta. Jeszcze nic nie rozumiem. Ukraina to polityka, polityka to Ukraina. Ale czuję ten niepokój, choć to wszystko mnie nie dotyczy. Wszystkie te nazwy własne. Raczej czuję się gdzieś między jego słowami, na przykład czuję czasem, że też jadę.
Ja też jadęA może właśnie dlatego mnie to dotyczy. Chyba boję się, że ten właśnie kształt przyjmie to, co ma mnie dotyczyć. W przyszłości. Gdy gdzieś odejdę, wyruszę w prawdziwą podróż, jeśli to zrobię, jeśli się odważę lub jeśli będę do tego zmuszona. Wszystkie te nazwy dlatego są własne, że zupełnie nie są moje. Chciałabym być gdzieś daleko, gdzie nie ma potrzeby, by były. A czasem chciałabym, by to mnie nie było. Ale nie tak znowu często. Pewnie jak każdy, jak ty czy oni.
tym wagonem z miejscówkami,
tą noclegownią na kołach,
gdzie światła jest akurat tyle,
żeby nie zasnąć i nie czytać,
dokładnie tyle,
żeby się powiesić.
tłum. Bohdan Zadura
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz